Nie chciałem pisać o tej sprawie i od razu informuję, że przyjmę na klatę całą krytykę związaną z doborem pudelkowego tematu, jednak ponieważ tak szeroko jest komentowany przez różnego rodzaju medialne "autorytety", trzeba trochę ostudzić ten kociołek. Zwłaszcza że owa atmosfera przeniosła się także na Salon24 i obcięte cycki Jolie żyją własnym życiem.

Żeby było jasne, to że Angelina Jolie (nie widziałem żadnego filmu z jej udziałem) obcięła sobie piersi to jej sprawa i nie mam zamiaru bawić się w jakiekolwiek traktaty moralizujące, jeśli zapragnęłaby sobie odciąć głowę też z pewnością nie biłbym na alarm, wszak za dużo rozumu w tej głowie nie ma. Ale dodam też na wszelki wypadek do wiadomości Czytelnika, iż w tej kwestii jest we mnie tyle empatii ile oleju pod kopułą ma Angelina Jolie i jej ponoć przystojny narzeczony, zaangażowany niegdyś mocno w walkę o prawa gejów.

Dlatego nie odnoszę się do decyzji owej pani ze zrozumieniem czy z brakiem zrozumienia, a z obojętnością. Co zaś się tyczy szumu medialnego tutaj trzeba wbić ostro szpilę, bo czytanie po raz n-ty jak wspaniałą, dzielną kobietą jest Angelina Jolie wywołuje u mnie podobny dreszcz obrzydzenia jak niegdyś pompa na pogrzebie księżnej Diany. W tamtym okresie świat poniósł większą stratę, zmarła Maria Teresa z Kalkuty, prawdziwy wzór do naśladowania, jednak  to Dianę opłakiwano niczym boginię.  Gdyby ktoś miał wątpliwości, mężatka szlajająca się po świecie z egipskim lowelasem, wydająca bajońskie sumy u boku tego "mecenasa luksusu", powinna w normalnym społeczeństwie budzić co najmniej obojętność. Mało to bogatych snobów z nadmiarem wolnego czasu?

I to deja vu dotknęło mnie w związku z przypadkiem Angeliny Jolie, przypominam skalę absurdu (odkąd Pythoni są na emeryturze ktoś to musi zrobić), młoda kobieta obcięła sobie dwie zdrowe piersi, po czym zamiast siedzieć cicho i kamuflować swoją obsesję na punkcie choroby której nie ma, ogłosiła całemu światu nowinę, cynicznie grając na emocjach postępaków. I co się stało? Reakcja do przewidzenia.

Ta pani najlepsze lata ma już za sobą. Ostatnią nagrodę zdobyła w 2000 roku, zaś ostatni film z jej udziałem miał premierę 3 lata temu (nie liczę podkładania głosu do animowanego obrazka). Rok temu zaręczyła się z Bradem Pittem by podtrzymać zainteresowanie swoją osobą, ale tamten news już się nieco zestarzał, a kolejny film dopiero za rok, w związku z czym trzeba wspomnieć o obciętych cyckach. Cóż, jedni sobie obcinają inni przyprawiają, szum w mediach gwarantowany, a i równowaga w przyrodzie zachowana.